
12. Rozmowa Z Bogiem (Następny Eksperyment Mixtape - 2010)
Czasami sam nie wiem czy mam dalej to robić,
nachodzą mnie rożne myślę, czasami sam nie wiem,
ale dalej w tym trwam, APG Squad.
Wiał wiatr zimny jak krew podczas szybkiej dystrybucji,
liście spadały z drzew jak głowy podczas rewolucji,
Ja wedle instrukcji szedłem tą aleją,
w stronę samo destrukcji ze strachem i nadzieją,
widziałem tych co się śmieją, ich białe zęby,
ich wzrok tępy, każdy mówił chodź tędy,
popatrz na nowe trendy zmień wizerunek,
pierdol szacunek, obierz przeciwny kierunek,
schowaj do kieszeni dumę, to zmieni sumę,
przestań pisać prosto z serca, kieruj się rozumem,
zmień stosunek do sumienia, wyrzuć przeżyć ekwipunek,
przyjmij ten podarunek jest tylko jeden warunek,
nie pisz prawdy, nagrywaj o tym co chce większość,
opisuj wymyślony świat, odrzuć przeciętność,
uzbrój się w obojętność to nowa umiejętność,
zdradzić zasady moją największą świętość ?
Ref: x2
Z serca głos, piszę los nową kartkę mej powieści,
wersów stos w duszy poz mnóstwo niewiadomych mieści,
to treści tej opowieści o ciągłej walce,
moje serce krwawi gdy siedzę przy kolejnej kartce.
Wiał wiatr jak na szczytach Tatr, ta sama droga,
reszta nie mieści się w kadr znowu nadzieja i trwoga,
znowu sprawdzian od Boga teraz w ulewnym deszczu,
każda kropla na ziemi łączy się w morze przeszkód,
Ty popatrz z wierzchu nie pytaj gdzie i dlaczego,
tak jak po zmierzchu i tak nie zobaczysz wszystkiego,
i co z tego, będę pisać aż skonam,
jestem liryczny narkoman wiem że tego dokonam,
Oni wiedzą że to mam, to największe kłamstwo,
sam mówiłeś że oszustwo to największe chamstwo,
rap to moje bóstwo ma mnóstwo historii,
to śmieszne że dalej wierzysz swej teorii,
musisz wyjść z euforii to nie twoje wcielenie,
pierdolenie, rap to jest moje przeznaczenie,
daj mi twoje tchnienie - wtedy pokażesz co umiesz ?
Potrzebuje wiary w siebie, Ty chyba nic nie rozumiesz.
Ref: x2
Z serca głos, piszę los nową kartkę mej powieści,
wersów stos w duszy poz mnóstwo niewiadomych mieści,
to treści tej opowieści o ciągłej walce,
moje serce krwawi gdy siedzę przy kolejnej kartce.
Wieje wiatr a płatki śniegu tną atmosferę,
inna pora roku, Ja przechadzam się tym samym skwerem,
słyszę z boku, jesteś frajerem nie masz szans,
robisz takie kawałki a inni nagrywają bounce,
chyba wpadłeś w trans tego nikt nie kupi,
mam to gdzieś ważne, że mój słuchacz nie jest głupi,
Ja wypełniam luki pomiędzy prawdą a bogiem,
czym ? - tym co się dzieje za blokologiem,
twój rap jest monologiem o którym nikt nie słyszał,
naprawdę ? - to gdzie podziała się ta cisza,
zeszła w zacisza bo zabiliśmy ją dawno,
trzech lirycznych rycerzy którzy zawsze kroczą z prawdą,
przecież nikt w to nie wierzy, tak myślisz jesteś w błędzie,
jesteśmy wszędzie, musisz mieć to na względzie,
niech Ci będzie masz tu talent i wenę,
dzięki to już mi dałeś tylko zmniejsz za to cenę.
Ref: x2
Z serca głos, piszę los nową kartkę mej powieści,
wersów stos w duszy poz mnóstwo niewiadomych mieści,
to treści tej opowieści o ciągłej walce,
moje serce krwawi gdy siedzę przy kolejnej kartce.



